• Opowieści wędkarza z nad wody

    ZIMOWE DYLEMATY WEDKARZA

    Piąta po południu nareszcie można sic do domu. Było ciemno kiedy zaczynałem pracę, kiedy kończy też. Jadąc do domu mijam mnóstwo przypadkowych ludzi spieszących sie na zabawa sylwestrową. Tak to dziś ostatni dzień roku. Najchętniej bym zagrzebał się w pościel i odpoczął. Nie ma jak zimowe dnie i noce. Nic się nie chce nawet w Sylwester. Mam zaproszenie od przyjaciół na małą kameralną imprezę. Odmowa wiązała by się z powolną i bolesną śmiercią wiec wyciągam marynarkę z szafy. Mam się nie spieszyć. Ostatecznie sprawnie ogarniam się, odpalam auto i ruszam spędzić ostatnie godziny roku w dobrym towarzystwie. Pogadaliśmy, pośmialiśmy się, czas szybko miał i nastał nowy rok. Około drugiej w…