• Opowieści wędkarza z nad wody

    ZIMOWE DYLEMATY WEDKARZA

    Piąta po południu nareszcie można sic do domu. Było ciemno kiedy zaczynałem pracę, kiedy kończy też. Jadąc do domu mijam mnóstwo przypadkowych ludzi spieszących sie na zabawa sylwestrową. Tak to dziś ostatni dzień roku. Najchętniej bym zagrzebał się w pościel i odpoczął. Nie ma jak zimowe dnie i noce. Nic się nie chce nawet w Sylwester. Mam zaproszenie od przyjaciół na małą kameralną imprezę. Odmowa wiązała by się z powolną i bolesną śmiercią wiec wyciągam marynarkę z szafy. Mam się nie spieszyć. Ostatecznie sprawnie ogarniam się, odpalam auto i ruszam spędzić ostatnie godziny roku w dobrym towarzystwie. Pogadaliśmy, pośmialiśmy się, czas szybko miał i nastał nowy rok. Około drugiej w…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    KIJ DAIWNA N’ZONE 3 METRY DLUGOSCI

    Spory kawałek czasu nie pokazywałem się nad wodą bo pogoda skutecznie odstraszała. Wcale nie niskimi temperaturami, a silnym wiatrem bądź ulewnym deszczem. Akurat kiedy człowiek ma wolne i mógłby wyskoczyc i podjąć wyzwanie polowienia w zimnej wodzie. Tak sobie czekając na uspokojenie rozszalałej natury, na pocieszenie otrzymałem fajny prezent Mikołajowo-Gwiazdkowy. Oczywiście nie wytrzymałem i odpakowałem za wcześnie. Od dawna potrzebowałem krótkiego dość delikatnego kija, ktory pozwoliłby mi lowic pod drzewami. Okropnie irytujące jest ściąganie zestawów z dość nisko zwisających gałęzi. No i taki właśnie kij otrzymałem. Daiwa N’zon 3m długości cezar wyrzutu do 40 gram. Jako ze bylem w miara grzeczny to i kołowrotek do niego otrzymałem. Daiwa TDR 3012…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    ZIMOWE WYZWANIE NA RYBACH

    Ostatni miesiąc był bardzo biedny jesli chodzi o zasiadki wędkarskie. Pogoda się postarala, aby skutecznie uniemożliwić to. Dwa razy zaledwie wyskoczyłem zmierzyć się z zimowym wędkowaniem. Od dwóch lat prowadzę zeszyt gdzie zapisuje w jakich warunkach pogodowych co brało na co i ile sztuk. Nie zawsze pamietam więc łatwo sięgnąć i sprawdzić. Według mojej ściągi ten miesiąc poza jednym wyjątkowym piątkiem był kompletnie nie wędkarski. Oczywiście mam na myśli dni kiedy mogłem pojechac. Niestety muszę pracować. W spomniany piątek był deszczowy i ponury ,ale z ciepłym południowym wiatrem. Ryby już znalazły się na zimowych stanowiskach i tam je lowilem. Udało się je siegnac tyczka (zbiornik nie jest duzy). Tym bardziej…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    Relaks wedkarski

    Od ponad dwoch tygodni pogoda nie rozpieszcza. Deszcz leje prawie co dzień, a jeśli nie pada to wieje okropnie. Za dnia nadal bywa cieplo i przyjemnie. Noca temperatury spadly znacznie choć jeszcze przymrozkow nie było. Istna huśtawka. Na szczęście dni, które przeznaczylem na wedkarski relaks, a także jesienne zawody polonijne okazały się całkiem znosne. Coraz mniej ludzi nad wodą. Pasuje mi taka cisza. Ryby mimo nie do końca sprzyjajacych warunkow nadal dają się polowic nieźle. Niestety to już nie lato. Dłuższy okres sloty namieszal dość mocno i żeby dobrać się im do skóry trzeba było zmienić nieco menu. Jako, że wielkimi krokami nadchodzi zima, a ta to domena białego koloru,…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    NIESPODZIANKA NA RYBACH

    Chłodny i lekko mglisty poranek powitał mnie nad wodą. Mimo szybko wędrujące słońca po niebosklonie podczas szykowania sprzętu i zamlnet czułem chłodny jesienny oddech na karku i plecach. Zwykle około godziny zajmuje mi rozstawienie się z neceniem. Potem robię chwilę przerwy na łyk kawy z termosu badz energetyka. To nie zawody nie ma pośpiechu. Na pierwszy ogień oblawiam miejscowke necona pod tyczkę. Kontakt z ryba był niestety chyba podczepilem ją bo po krótkim holu spiela się, a na haku pozostała spora luska. No nic pewnie za szybko oblawiam te miejscówke. Zmiana na feedera i 32 gramowy podajnik hybrydowy z pomaranczowym wafterem laduje w wodzie. Na ok. 30 m. W podajniku…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    NIEPLANOWANE LOWY

    5 / 5 ( 1 vote ) W zgiełku dnia codziennego, pośród burzy bierzących spraw zapaliła się maleńka lampka nadziei. Nadziei na coś innego niż zwykle. Niespodziewanie udało się w wyniku całego ciągu zdarzeń otrzymać prezent od losu w postaci kilku dni błogiego lenistwa. Lenic się nie miałem zamiaru. Pakowanie sprzetu i wszystkich potrzebnych drobiazgow. Pierwszy raz od długiego czasu uda się wyskoczyć na ryby w środku ciężkiego tygodnia pracy. Mimo iż był to nadal okres wakacyjny, przy odrobinie szczęścia będę na łowisku sam badz w nielicznym towarzystwie. Poranek miał być deszczowy i pochmurny. To napewno tez zatrzyma ludzi w domach o ile mieli ten sam fart co ja i…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    JESIEN ZBLIZA SIE RYBY DAJA O TYM ZNAC

    Po dlugich godzinach spedzonych w krzaczorach postanowilem odsapnac i polowic na duzej otwartej i glebokiej wodzie. Zmiana łowiska była konieczna nie ma co gnusniec na jednym. Rozstawianie sprzętu i przygotowanie zanety. 10 kul podanych kubkiem ląduje w wodzie w stanowisku przygotowywanym pod tyczke. Kubek na bok w ręce wędka do necenia wstepnego koszykiem i 12 koszykow ląduje w upatrzonym miejscu na ok 25 metrze. Nie spieszy mi sie. Sprzatanie stanowiska, szybka kawa z rana i do boju. Na pierwszy ogien tyczka. Przynety jakie będę próbował to kostki kiełbasy, pellet kryllowy i waftery. Nieduży karpik ląduje w podbieraku, potem leszcz i cisza. No, ale jak te wode znam to tyczka rano…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    LOWIENIE NA KRAWEDZI

    5 / 5 ( 2 votes ) Po kilku porannych godzinach dość słabo obfitujacych w emocje, wypatrzyłam cienie sporej grupki ryb Do tej pory lowilem blisko pasa trzcin. Dawało to brania i nawet ciekawe ryby. Niestety część z nich wiala głęboko w zarośla i o ile miałem szczęście wyskakiwal z nich pusty zestaw. Niestety zdarzyło się też zerwać zestawy o nieustępliwe trzciny. Nie miałem za bardzo pomysłu na lowienie. Miejsce, które wybrałem wyglądało na często odwiedzne i spokojne dla mieszkańców wody. Niestety za trudne do oblawiania dla mnie chyba. Krótki spacer naokoło łowiska. Nie ma mowy o przeniesieniu się gdziekolwiek. No nic trzeba grać takimi kartami jakie się ma. Po…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    KIELBASA POLSKA NA ZAGRANICZNYCH WODACH

    Urlop juz przeminal bezpowrotnie Powróciłem do szarej rzeczywistości. Hm, szarej? No może te pięć roboczych dni nieco szare. Za to weekend natychmiast nabiera kolorów. Piątek czas pakowania gratow i przygotowan. Sobota i niedziela szaleństwo łowienia. Szczególnie iż przywiozłem ze sobą sporo spostrzeżeń z kraju i chciałem je przetestować na swoich wodach. Między innymi chciałem sobie polowic na przenete pogromce krajowych ryb czyli kielbase . To żadna nowość łowić na coś mięsnego. Często używam pokrojonej w kostke konserwy. Zresztą opisywałem ten sposób w starszym artykule (lowienie na wielkie czerwone mięso). Kielbasa lepiej trzyma się na haku. To naprawdę duża zaleta szczególnie tam gdzie drobnica obgryza wściekłe wszystko co tylko jej sie…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    Urlop wedkarski cz. 2

    Wakacje wakacjami. Wypoczynek i relax tez. Niestety nie umie usiedziec zbyt dlugo na miejscu i nic nie robic.  Urlop dalej próbuje gdy tylko mogę wykorzystać na wypad na ryby. Lowie bardzo aktywnie. Mimo ograniczonych możliwości sprzętowych starałem się optymalnie wykorzystać to co mam i to co widzę. Zarówno obserwacja łowiska jak i lowiacych. Tu niestety muszę stwierdzić z przykrością iż moi sąsiedzi popadali w straszne skrajności. Albo nie robili prawie nic poza wsypaniem garści kukurydzy do wody. Twierdzili, że to wystarczy w końcu to wanna pełna ryb. Inni nie dość, że sypali ogromnymi ilosciami to jeszcze w ich zanetach chyba tylko ogórka kiszonego nie było. Zarowno jedni jak i drudzy…