• Opowieści wędkarza z nad wody

    NIEPLANOWANE LOWY

    0.0 00 W zgiełku dnia codziennego, pośród burzy bierzących spraw zapaliła się maleńka lampka nadziei. Nadziei na coś innego niż zwykle. Niespodziewanie udało się w wyniku całego ciągu zdarzeń otrzymać prezent od losu w postaci kilku dni błogiego lenistwa. Lenic się nie miałem zamiaru. Pakowanie sprzetu i wszystkich potrzebnych drobiazgow. Pierwszy raz od długiego czasu uda się wyskoczyć na ryby w środku ciężkiego tygodnia pracy. Mimo iż był to nadal okres wakacyjny, przy odrobinie szczęścia będę na łowisku sam badz w nielicznym towarzystwie. Poranek miał być deszczowy i pochmurny. To napewno tez zatrzyma ludzi w domach o ile mieli ten sam fart co ja i znalezli czas na wyjazd wedkarski.…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    JESIEN ZBLIZA SIE RYBY DAJA O TYM ZNAC

    0.0 00 Po dlugich godzinach spedzonych w krzaczorach postanowilem odsapnac i polowic na duzej otwartej i glebokiej wodzie. Zmiana łowiska była konieczna nie ma co gnusniec na jednym. Rozstawianie sprzętu i przygotowanie zanety. 10 kul podanych kubkiem ląduje w wodzie w stanowisku przygotowywanym pod tyczke. Kubek na bok w ręce wędka do necenia wstepnego koszykiem i 12 koszykow ląduje w upatrzonym miejscu na ok 25 metrze. Nie spieszy mi sie. Sprzatanie stanowiska, szybka kawa z rana i do boju. Na pierwszy ogien tyczka. Przynety jakie będę próbował to kostki kiełbasy, pellet kryllowy i waftery. Nieduży karpik ląduje w podbieraku, potem leszcz i cisza. No, ale jak te wode znam to…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    LOWIENIE NA KRAWEDZI

    5.0 02 Po kilku porannych godzinach dość słabo obfitujacych w emocje, wypatrzyłam cienie sporej grupki ryb Do tej pory lowilem blisko pasa trzcin. Dawało to brania i nawet ciekawe ryby. Niestety część z nich wiala głęboko w zarośla i o ile miałem szczęście wyskakiwal z nich pusty zestaw. Niestety zdarzyło się też zerwać zestawy o nieustępliwe trzciny. Nie miałem za bardzo pomysłu na lowienie. Miejsce, które wybrałem wyglądało na często odwiedzne i spokojne dla mieszkańców wody. Niestety za trudne do oblawiania dla mnie chyba. Krótki spacer naokoło łowiska. Nie ma mowy o przeniesieniu się gdziekolwiek. No nic trzeba grać takimi kartami jakie się ma. Po powrocie łyk ozezwiajacego napoju i…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    KIELBASA POLSKA NA ZAGRANICZNYCH WODACH

    0.0 00 Urlop juz przeminal bezpowrotnie Powróciłem do szarej rzeczywistości. Hm, szarej? No może te pięć roboczych dni nieco szare. Za to weekend natychmiast nabiera kolorów. Piątek czas pakowania gratow i przygotowan. Sobota i niedziela szaleństwo łowienia. Szczególnie iż przywiozłem ze sobą sporo spostrzeżeń z kraju i chciałem je przetestować na swoich wodach. Między innymi chciałem sobie polowic na przenete pogromce krajowych ryb czyli kielbase . To żadna nowość łowić na coś mięsnego. Często używam pokrojonej w kostke konserwy. Zresztą opisywałem ten sposób w starszym artykule (lowienie na wielkie czerwone mięso). Kielbasa lepiej trzyma się na haku. To naprawdę duża zaleta szczególnie tam gdzie drobnica obgryza wściekłe wszystko co tylko…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    Urlop wedkarski cz. 2

    0.0 00 Wakacje wakacjami. Wypoczynek i relax tez. Niestety nie umie usiedziec zbyt dlugo na miejscu i nic nie robic.  Urlop dalej próbuje gdy tylko mogę wykorzystać na wypad na ryby. Lowie bardzo aktywnie. Mimo ograniczonych możliwości sprzętowych starałem się optymalnie wykorzystać to co mam i to co widzę. Zarówno obserwacja łowiska jak i lowiacych. Tu niestety muszę stwierdzić z przykrością iż moi sąsiedzi popadali w straszne skrajności. Albo nie robili prawie nic poza wsypaniem garści kukurydzy do wody. Twierdzili, że to wystarczy w końcu to wanna pełna ryb. Inni nie dość, że sypali ogromnymi ilosciami to jeszcze w ich zanetach chyba tylko ogórka kiszonego nie było. Zarowno jedni jak…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    WAKACJE WEDKARZA

    5.0 01 Łatwo nie było. Sporo zajęć mimo i to czas wolny od pracy. Nie byłbym sobą jednak, gdybym się nie urwał choć na kilka godzin polowic Wakacje w kraju ojczystym. Od lat nie lowilem,a dokladnie od 5 lat. Polowic na starych dobrze mi znanych akwenach nie mogę. Nie posiadam karty wędkarskiej. Nic nie stoi na przeszkodzie jednak odwiedzić lowiska komercyjne. Nadal w piwnicy mam schowany sprzęt, który kilka lat temu wysłałem do domu na wszelki wypadek. No właśnie na taki wypadek jak teraz. Znalazł się waggler, dwa feedery i dwie karpiowki. Karpiowki zabrał brat chcąc zapolowac na coś dużego. Ja skupilem się na feederowaniu. Nie mając ze sobą nic…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    URLOP WYCZEKIWANY

    0.0 00 Nadszedł wreszcie ten czas kiedy mogę odpocząć od pracy Prawie trzy tygodnie mam urlop. Wracam do domu rodzinnego odwiedzić stare katy. Będzie tez kilka innych rzeczy. Wypoczynek niestety aktywny i praca mnie nie ominie. Jest to tez ten rodzaj urlopu, w którym nie będzie raczej miejsca na wyjazd wędkarski. Będę się starał wyskoczyć i na tycz czym dysponuje w kraju, polowic na komercji bo tylko tam moge. Kilka lat temu sie udalo i sprawdzilem co nieco, stad wiem ze to co u mnie skutkuje sprawdza sie i w kraju. Niekoniecznie w tak szerokim zakresie. Trzeba brać pod uwage specyfike łowiska i ryby w nim występujące. Lipiec to zwykle…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    LOWISKO I STANOWISKA NA NIM

    5.0 01 Było trochę czasu spokojnie potrenowac Niestety ładna pogoda przywabila całe tłumy na lowisko. Tak jak lubię połowic blisko stanowiska pod krzaczkiem stalo sie to prawie niemożliwe. Ryby odeszły gdzieś dalej. Sila rzeczy zacząłem szukać ich na głębszej wodzie daleko od siebie. Owszem brania były, ale rzadkie i dość słabe. No to gdzie zwialy? Lowisko komercyjme karpi co nie miara a jednak efekty dosc mizerne. Akurat  zajalem stanowisko w wezszej części zbiornika. Do drugiego brzego calkiem niedaleko moze 35 m choc na oko trudno ocenic. Jest decyzja. Mimo ze mniej więcej w połowie tej odległości z głębokiej wody (prawie 5 m glebokosci) były wyniki to jednak polowie inaczej. Właściwie…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    LOWIENIE NA CZERWONE MIESO

    5.0 01 Ostatni weekend to praktycznie maraton wedkarski Lowienie przez cały dzień. Powrót do domu i znów rankiem wyjazd. Nie ma co, wpadłem w trans. Wyciągnęlo mnie całkowicie oblawianie krzaków, trzcin czy wyplycen pod wysepka. Często widać było, że aż trzęsą się od ocierajacych się o nie ryb. Może też dlatego iż przypominały mi te miejsca stanowska jakie lubiłem wynajdywac jeszcze za początków wędkowania. Krzak ze zwisajacymi galeziami, dyndajacy się pod nim spławik i ja na brzegu z puszka robaków w kieszeni. Czasy się zmieniły. Inny sprzęt zupełnie inny kraj . A jednak lowienie bardzo podobne. Kiedyś kij bambusowy z umocowana do końcówki żyłka, dzis tyczka z wlokien weglowych. No…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    WAGGLER PELLET KLASYCZNY

    5.0 03 Kilka chwil po 6-tej rano fajnie przygiecie szczytowki Niespieszny hol i w podbieraku laduje 2 kilowa ryba. Fajny poczatek dnia. Ledwo graty rozłożone, a już coś się zadziało. W wodzie dwa zestawy feederowe. Jeden bardziej selektywny z 10 mm pelletem, drugi klasycznie pomarańczowy wafter. Zadziałał ten drugi. Maksymalnie 10 minut w wodzie i zestaw sciagany by uzupełnić zanete. Słoneczko pnie się po niebosklonie. Jest miło i ciepło. Ptaki cwierkaja, muszki wkurzaja i po 2 godzinach zorientowalem sie, ze poza tym nic. Czasem jakaś ryba wlezie w żyłkę i tyle. Coś nie tak. Nie byłbym sobą gdybym nie zaczął kombinować. Zmiana przynęt ich koloru i wielkości nic nie daje.…