Opowieści wędkarza z nad wody

KIJ DAIWNA N’ZONE 3 METRY DLUGOSCI

Baner EroDate [SOI]

Spory kawałek czasu nie pokazywałem się nad wodą bo pogoda skutecznie odstraszała. Wcale nie niskimi temperaturami, a silnym wiatrem bądź ulewnym deszczem.

Akurat kiedy człowiek ma wolne i mógłby wyskoczyc i podjąć wyzwanie polowienia w zimnej wodzie. Tak sobie czekając na uspokojenie rozszalałej natury, na pocieszenie otrzymałem fajny prezent Mikołajowo-Gwiazdkowy. Oczywiście nie wytrzymałem i odpakowałem za wcześnie. Od dawna potrzebowałem krótkiego dość delikatnego kija, ktory pozwoliłby mi lowic pod drzewami. Okropnie irytujące jest ściąganie zestawów z dość nisko zwisających gałęzi. No i taki właśnie kij otrzymałem. Daiwa N’zon 3m długości cezar wyrzutu do 40 gram. Jako ze bylem w miara grzeczny to i kołowrotek do niego otrzymałem. Daiwa TDR 3012 QD. Tu sie jednak pojawia problem. Już bym chciał natychmiast złożyć sprzęt i wypróbować, ale aura nie pozwala. Jak na złość pierwszy wyjazd kiedy możliwe było łowienie zaprowadził mnie na duzy rezerwuar wodny. To zbyt delikatny sprzet na taki rodzaj wody. Tego dnia ryby slabo żerowały, a jedyne brania i sztuki jakie udało się złowić następowały z odległości 70 do 80 m.

 

Zdecydowanie trzymały sie z daleka od brzegu. Kilka fajnych płoci i tyle. Mimo to wyjazd ciekawy. Właściwie rekonesans. Nigdy tam wcześniej nie lowilem. Był czas pogadać z miejscowymi. Obejrzeć akwen no i przede wszystkim Relax z przyjaciółmi. Cosmy się nagadali i posiali to nasze.

 

👉POLECAM 21 PLUS SUPER DARMOWY PORTAL👈

 

Przygotowania do tego wyjazdu poczyniłem solidnie i sporo zostało niewykorzystane więc przy najbliższej okazji postanowilem wyskoczyć blisko domu i sprawdzić kij Daiwna.

 

Mam wlasnie takie niewielkie mocno zarośnięte jeziorko. Nigdy na nim zima nie wędkowałem. Najwyższy czas byl to zmienić. Na wszelki wypadek zabrałem tyczke. Gwoździem programu miał być jednak test prezentu. Trochę się wahałem, która końcówkę założyć. Czy 1 uncje czy 1.5 uncji (uncja to 28 gram) ostatecznie wygrała mocniejsza. Znam wielkość ryb pływających w tym jeziorku i nie ukrywam, że się wystraszyłem delikatniejszej. Tylko to zima ryby nie walcza aż tak mocno oszczędzając energie. O ile w ogóle beda chciały współpracowac. No coz  juz moja w tym głowa żeby je jakoś zmusić.

 

👉DARMOWA GORĄCA ZABAWA WYSTARCZY KLIKNĄĆ👈

Na łowisku byłem tuż przed wschodem słońca . Na spokojnie przygotowałem stanowisko i sprzęt. Zaneta to Dynamite Swim Stim F1 słodka i przeznaczona do polowe w zimnej wodzie (cool water). Pięknie pachnącą o czarnym kolorze i słabo karmiąca tworzy piękna zapachowa chmury w wodzie. Dlaczego czarna? Bo woda w zime zrobiła sie czysta i klarowna stąd lepszym wyborem są ciemne mieszanki. Ryby duzo lepiej reagują na ciemne stonowane mieszanki zima niz na wsciekle jaskrawe przynajmniej na moich łowiskach, ale podejrzewam ze na większości tak sie dzieje. Co do przynety to zupełnie jak nie ja. Kompletny minimalizm. Dwa rodzaje miękkiego pelletu 6 mm w białym kolorze i czerwonym oraz martwe biale robaki. Miał być jeszcze chleb, ale lenistwo zwyciężyło. Całość dopełniał dodatek w postaci gotowanych ziaren konopi. Miałem sobie pomóc co jakiś czas strzelając z procy kilkoma ziarenkami w necone miejsca na zmiane z kilkoma martwymi białymi robakami w ten sposób uatrakcyjniając stolowke, ale nie za często.

 

Zestaw do testowej wedki jaki przygotowałem to podajnik Guru Hybrid 24 gram, haczyk nr 16 na przyponie 0.16.

 

Dwie godziny kompletna cisza. Na szczęście pogoda całkiem miła i nawet słońce wyszło. Musiałem lecieć do samochodu po okulary bo odbijając się w tafli wody skutecznie mi przeszkadzało łowić. Pierwsze brania pojawiły sie okolo 11 w południe. Delikatne skubnięcia. Nijak sobie nie mogłem poradzić z zacięciem choć wedka ładnie wskazywała nawet delikatne zainteresowanie przynęta. No ale być może 6 mm pellet bądź dwa robaki na haku to za duzo. Zmiana haczyka na nr 18 pojedynczy robak za przynętę i zobaczmy co się stanie.

No i sie stalo. Branie takie sobie, ale na tyle wyraźne iż mogłem skutecznie zaciąć, wędka fajnie amortyzuje ataki. Mimo to bardzo uważam i walczy w skupieniu. Już po chwili mam pewność ze to karp tylko oszczędzając energie walczy słabiej. Niestety mój zestaw nie daje mi możliwości zaszaleć i szybko doprowadzić rybe do podbieraka, mimo to bez problemu laduje ja i pierwszy uda sie przechytrzyć. Skoro zadziałało nie zmieniam taktyki. Brania są, ale niezbyt częste. Odkladam feedera próbuje na tyczke, ale ta milczy jak zaklęta. Wracam do feedera i tak kilka razy, oczywiście pamiętając o donecaniu  konopiami i robakami, a raz na dłuższy czas kubeczek zanety.

 

Prezent spisał się całkiem dobrze. Ani razu nie zaczepiłem zestawem o gałęzie.

 

Wyholowal 5 karpi miedzy 2 a 3 kilogramy i kilka ploci. Zarówno hol karpia jak i ploci byl przyjemny. Wedka jak najbardziej trafiona. Oczywiscie po jednorazowym lowieniu ciezko wyrokować, ale juz mi sie podoba. Najważniejsze  iz leży mi w ręce. Kiedy słońce powoli chyliło sie ku zachodowi postanowiłem zmienić nieco taktyke.

Tyczka nie chciała mi dal ryby przez cały dzień. Dołożyłem sekcje i na pełnych 16 m długości mogłem sięgnąć miejsca obawianego feederem. Chciałem sprawdzic czy uda mi sie sprowokować rybe inna technika. Podajnik feederowi leży spokojnie na dnie i czeka na zainteresowanie ryby wabiąc ja zapachem zanety. Lowiac tyczka stawiam na prowokowanie. Unosze i opuszczam przynętę naśladując ruch opadających kasków jakie strzelam z procy.

 

W zime robię to dość delikatnie i powoli, latem bardziej agresywnie.

 

Przynęta ta sama pojedynczy bialy robak. 15 minut obawiania i nic. Szybka zmiana przynęty na 6 mm czerwony pellet i niebo sie otwiera. Kolejne piec karpi laduje w podbieraku w bardzo krótkich odstępach czasu. Niestety coraz ciemniej zaczyna sie robic wiec czas sie zwijać. Feeder znow do wody a w miedzy czasie zbieram graty. Przynęta ta sama co jeszcze przed chwilą używana do tyczki. Ok pół godziny pakowania i nawet delikatnego brania, a przecież gryzły i to zupełnie nie zimowo. Jednak ruch przynęty zrobił swoje. Od drugiego czasu obserwuje to zjawisko. Bardzo pomaga. Ba nawet łowiąc na klasyczny feeder po kilku minutach zestawu w wodzie dobrze jest go przesunąć o mniej wiecej dlugosc przyponu. Taka prowokacje często przynosi wiecej bran i ryb.

Wnioski z wyprawy wyciagniete. Już za chwilę szykuje się kolejna wyprawa. Na razie zima jak nie zima. Ma powiac ciepłym powietrzem. Nawet jeśli będzie chłodno to nic. Byle tafli wody lód nie zamroził.
P. S.
Korzystajac z okazji chciałbym wszystkim czytelnikom, którzy zbladzili na mój blog złożyć życzenia: Spokojnych i radosnych świat Udanej zabawy w Sylwestra Pięknych okazów ryb w nadchodzącym sezonie Wytrwałości w dążeniu do celów No i odwiedzajcie mnie czasem. Bo mam nadzieje dalej dzielić się wiedza i spostrzeżeniami a jesli okazja sie pomocne to tylko się cieszę i życzę sobie tego.

DANIEL

 

POWIĄZANE BLOGI:

Na marginesie życia

Po prostu Ewa i jej wiersze

Portale randkowe darmowe

Złote myśli

Kupuj tutaj na Allegro i w innych sklepach i tym pomagaj chorym

 

Zdj. użyte na blogu własne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: