PORADNIK WĘDKARSKI

Wedkowanie i alchemia

OSTATNIO CZĘSTO ZASZYWAM SIĘ W KRZAKACH Z TYCZKĄ

Zdarza się iz wedkowanie zaczynam już na kilka dni przed wyjazdem w sklepie. Nie jest to wedkarski a zwykly market spożywczy. Mam mnóstwo gotowych zanęt i przynęt. Z lenistwa korzystam i nie narzekam. Czasem jednak przygotowywuje coś czego w sklepie nie uswiadczysz. Dostosowane do specjalnych warunków lun techniki, na która lowie.
Ostatnio często zaszywam się w krzakach z tyczka. Łowie blisko roślinności na niezbyt głębokiej wodzie. Jeśli wypatrze ryby blisko powierzchni wody i daje radę sięgnąć je tyczka, lowie powierzchniowo (opisywane wczesniej shallow fishing).

WEDKOWANIE I NIETYPOWA TECHNIKA

Przy takim lowieniu sprawdza się dość nietypowa technika necenia. Podstawowo sypiemy kule zanęty do wody bądź podajemy kubkiem. Zarówno zanete  i zmieszane grubsze frakcje jak kukurydza z pelletami, czy mielonka. Tak też zresztą na początek i ja robię. Oczywiście donecam co jakiś czas. By utrzymać jak najdłużej rybę w tym miejscu. Do tego dodaje jednak coś ekstra. Coś co lubia. Godziny spędzone nad woda potwierdzają to.
Mianowicie korzystając ze specjalnego kubeczka mocowanego do koncowej sekcji tyczki, staram się podać do wody coś co po wrzuceniu do niej spowoduje efekt chmury. Takiego obloczka smaku i zapachu tyle, że nie w powietrzu, a wodzie. Tak jak na głębokim łowisku raczej mało to skuteczne będzie. W rzece chyba wcale bo prąd porwie bardzo szybko obloczek. Tak w łowiskach plytkich, przy krzakach lub lowieniu spad lustra wody daje znakomity efekt. Przyneta na haczyku znajdująca się w epicentrum takiego obloczku zyskuje kolejny czynnik wabiacy.
Swoja przygodę z tego typu neceniem zacząłem od prostej rzeczy. Mianowicie te sama zanete jakiej uzywalem rozwodnilem mocno na papke. Stosuje sie taki zabieg przy lowieniu uklei szybkosciowym. Po wrzuceniu do wody powstaje wlasnie taki obloczek, a najsmaczniejszym kaskiem w pobliżu jest właśnie ten na haku. Oczywiście musiałem wypróbować na komercji. Dokładnie taki prosty i mało wymagający sposób jak opisałem.

POSTANOWIŁEM ULEPSZYĆ TO WEDKOWANIE I TEN WŁAŚNIE SPOSÓB

Co jakiś czas kubeczek takiej papki zanetowej do wody. Relatywnie ilość zlowionych ryb wzrastala o conajmniej kilka. Postanowiłem nieco ulepszyć ten sposób. Od dawna słyszę, zresztą i sam tak uważam, że kukurydza to jedna z najlepszych przynęt i bardzo uniwersalna. Usłyszałem także, że zmiksowana świetnie nadaje się właśnie do takiego necenia chmurka. Popatrzylem w internecie, pokombinowalem, popytalem i poeksperymentowalem. A o to wynik moich alechemicznych zabiegów.
Supermarket i wyszukuje mrożona kilogramowa torbę kukurydzy. Kolejna alejka i szukam mleka skondensowanego niedużą puszkę. Z tego sklepu to tyle. W domu czekam aż kukurydza się nieco odmrozi, ale nie za mocno. Korzystając z blendera miele ja z dodatkiem mleka. Uzyskuje budyniowata papke z żółtymi kawałkami skóry kukurydzianej. Przelewam do plastikowego sloika. Nie stłukę. Teraz dla uatrakcyjnienia mieszanki dodaje gotowane ziarna konopi. Niezbyt duża ilość. Całość mieszam i zamykam sloj. Po czym wędruje on do lodówki. Tam sobie spokojnie czekając na wyjazd.

Ostatnio przez przypadek mleko kupiłem o smaku karmelowym

Czy pomoże dodatkowy aromat nie wiem, ale napewno nie zaszkodzi. Polezy w lodówce przegryzie się, nabierze mocy. Trzeba pamiętać żeby zabrać łyżkę do nakładania papki. Obloczek z takiej nieduzej porcji unosi sie w wodzie dość długo. Opada powoli. Cięższe frakcje jak skórki kukurydzy  i konopie nieco szybciej. W środku tej eksplozji smaku znajduje się mały niewinny haczyk z przynęta. Niekoniecznie musi to być kukurydza. Zdarzało mi sie lowic i na inne przynęty w takich chmurach.Choć zapewne ta będzie najskuteczniejsza. Jesli ryby biorą słabo i niemrawo nie siłę się na ciągle donecanie. Im mocniej i częściej ryby atakuja przynętę tym czesciej obloczek wpada do wody. I wedkowanue jest udane. Czasem praktycznie co ryba kolejny. Nie zapominam jednak o doneceniu czymś grubszym. Trzeba zatrzymać ryby jak najdłużej w tym miejscu, a papka nie da rady tego zrobić. My nie chcemy żeby poszły do sąsiada. One mają nam się łowić. Więc kubeczek z kilkunastoma ziarnami kukurydzy plus mniejsze pellety bądź pocieta w kostke mielonka. Powinny przytrzymac je w naszym łowisku.
Dodatkowa porcja zanety w postaci kuli też nie zawadzi. Ideałem byłoby tak nęcić, aby ryba czuła pewien niedosyt. Konkurencja innych ryb i chęć zdobycia smacznego kaska spowodują, iż będą walczyć o to co wpadnie do wody. Najlepiej z naszym haczykiem. Objawi się to szybkimi i gwaltownymi braniami. Będą one powtarzalne. O to przecież nam chodzi, szczególnie w rywalizacji sportowej. W odpowiednim czasie podane donecenie i dalej mamy zabawe na całego. Taka mała chytra sztuczka. Sprawdzila mi sie na wielu gatunkach ryb. Karasie i liny. Komercyjne karpie i to ogromnych rozmiarow jak na tyczke. Ploc, wzdrega czy ukleja. Nawet leszcze pozytywnie reagowały choć lowilem je na ryzyku. Brały na ok 2 m głębokości. Trochę za gleboko jak na chmurę, mimo to po każdym doneceniu nieca większą porcja niż na plytszej wodzie brania się wzmagały.

WEDKOWANIE I WSPOMNIANY SHALLOW WATER

Przy wspomnianym shallow water też ogromnie pomagała. Ryby brały na 20 może 30 cm pod lustrem wody. Nim chmura opadła niżej zdążyła coś przywabic.
Reasumujac, nie jest to trudny sposób na przygotowanie odpowiedniej miesznki. Składniki nie należą do drogich. Wersja dla leniwych to zaledwie dodanie zbyt dużej ilości wody do zwykłej zanety jakiej używacie. Uzyskanie konsystencji papki i juz gotowe. Wszystko na bazie kukurydzy nader często używanej przez innych. Ryby ja doskonale znają i lubią. Być może nieco dziwne, ale nader skuteczne. Oczywiście recepture można badziej  komplikować tylko po co dwa grzybki w barszcz. Prostota i skuteczność to jest to co lubię.

Miny sąsiadów kiedy lowimy co chwila bezcenne. Żeby cokolwiek osiągnąć niestety włożyć trzeba w to jakis wysiłek. Często jednak wcale nie trzeba się narobić w pocie czoła żeby osiągnąć cel. To jeden z takich właśnie przykładów. Odrobina pracy i odpowiednie wykorzystanie tego co się ma w odpowiednich warunkach. Potem już tylko cieszymy się dobrą zabawą nad woda. Wedkowanie staje się czysta przyjemnością. Czego i wam życzę.

Daniel Kopeć

ZAPRASZAM NA INNE NASZE BLOGI:

Przez życie z uśmiechem

Psychologia i pomoc

Radość życia z hobby

 

Zdj. tytułowe własne

4 komentarze

  • Janas

    Witam. Bardzo ciekawy przepus. Bee miec urlop to go sprawdze. Fakt kukurydza grisze kosztuje. A taka w puszce tez moze byc?

    • Daniel

      Nie ma znaczenia jaka kukurydza wybrałem worek bo więcej na raz ale jeśli trzeba można przyrządzić z puszki dołożyć smaku truskawkowego bądź dzika róże jakiś atraktor i połączyć skladniki przepis można modyfikować zależnie od wody i warunków w jakich lowimy no i ryb na jakie się nastawiamy

  • Iwona

    Artykuł jest napisany czytelnie.Teraz i ja wiem o co chodzi chociaż nie wędkuje.Moze będę kiedyś miała okazję zobaczyć jak to ma się w zastosowaniu na żywo?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: