Uncategorized

PRZYNETY DLA POCZATKUJACYCH

Często spotykam się na różnych grupach wędkarskich z pytaniem: Jakie przynety kupic by móc skutecznie łowić? Pytanie zadawane przez osoby poczatkujace. W sklepach oferta jest ogromna. Firmy kuszą zapachami, kolorami czy kształtem. Nie każdy chce wydać fortunę by się zaopatrzyć i może się okazać, iż zakupił maloskuteczne lub bezwartosciowe wręcz. Ludzie chcą konkretnej odpowiedzi. Niestety takiej nie ma. Z praktyki wiem, że potrzebuję od 3 do 5 przynet i oblowic można każda wodę komercyjną. Częściowo sprawdza się to i na wodach dzikich. Mimo to mam ze sobą całkiem sporą ich ilość.
Czy nie lepiej jest po prostu kupić te przynety i to kilka? I lżej będzie nosić? Na to odpowiem pod koniec mojej pisaniny. Na razie skupię się na tym, dlaczego nie moge powiedziec jednoznacznie : kup to i to i polowisz.
Zanim wyruszymy polowic w domu planujemy gdzie chcemy wyruszyć. To już wstępnie definiuje co powinniśmy zabrać ze sobą. Jeśli to komercja w torbie znaleźć się powinny raczej pellety czy waftery, być może mielonka.

JAKIE PRZYNETY NA JAKIE WODY

Wody dzikie powitać powinniśmy miejac przynety naturalne. Co nie znaczy, że jedne i drugie nie mają szans zadziałać odwrotnie niż założyliśmy. Kolejna rzecz to pora roku. Inne zabierzemy w zime, inne w sezonie letnim. Zima i w chłodne miesiące będziemy trzymać się delikatnych przynęt. W sezonie pokusimy się o coś solidnego. Na jaką rybe polujemy? Nie od dziś wiadomo, ze lowienie pelletem ploci raczej skończy się fiaskiem. Choć zdarzało się je łowić na malutki 4 mm pellecik. Karp zapewne weźmie na ochotke. Myślę jednak, że będzie wolał coś innego szczególnie w ciepłe dni.
Tu się rodzi kolejny problem. Małe przynęty mogą być skuteczne przy lowieniu ostroznych dużych sztuk, ale są maloselektywne. Użycie dużej może spowodować spadek bran za to zlowimy to na czym nam zależy. Bez zbędnego mordowania się z drobnica. Kolor i zapach tez ma duży wpływ na łowienie . Kolejny czynnik komplikujacy sprawę. Oczywiście przynajmniej kilka różnych rozmiarów. Poczawszy od 4 mm do 12 mm nawet. Oczywiscie mówię tu o feederze i tyczce . Karpiarze używają dużo większych. Jest tych czynnikow dużo.

No i jak wybrać coś konkretnego? A nie narazić się na straty pieniądzy?

Odpowiedz całkiem prosta. Zdobyć doświadczenie. Każdy z nas właściwie łowi na dwóch trzech może wiecej zbiornikach. To nie jest dużo. Popatrzeć miejscowych nie zawadzi i popytać. Wafter ze względu na uniwersalność będzie napewno skuteczny na wiekszosci wód nie tylko komercyjnych. Jeśli jest odpowiednio zbalansowany to właściwie firma, która to produkuje nie ma znaczenia będzie spełniał swoje zadanie.
Pellety szczególnie o kolorze czerwonym powinny być przydatnie. Mielonka,  kukurydza, bialy robak. Taki zestaw startowy. Niestety dobrze mieć kilka rozmiarów i kolorów jeśli chodzi o te przynety. A to już wydatek kilku złoty więcej. To się jednak opłaci. Po kilku, kilkunastu być może wyjazdach, szybko zorientujemy się, ze mimo wszechstronnosci waftera na tej konkretnej wodzie działa czekoladowy 6 mm o kolorze brązowym. No i nie ma sensu kupować innych kolorów. Bo i tak tego nie ruszą lub brania są sporadyczne. Być może mielonka pokrojona w kostke , przyprawiona papryką i zamknięta w woreczkach w lodowce, by przesiakla aromatem okaże się killerem. W dodatku tanio kupić można i przygotować. Pelletow mamy chyba najwięcej smaków i zapachów. Tak się sklada, że większość ryb lowie albo na zwykły nietlusty lekko brązowy 4, 6, 8 mm. Bądź o czerwonej barwie kryllowy niż na wszystkie wynalazki zapachowe.
Dużo ważniejsze jest odpowiednie podanie przynety i wyeksponowanie jej. Często lowie z opadu, gdzie ryba nie ma czasu smakowac przynety a jednak atakuje. Wiec ruch bardziej podziała niż sam wygląd i zapach. Nic naprawdę nic nie zastąpi doświadczenia. Tu właśnie odpowiedzi na pytanie. Dlaczego używam zaledwie kilku? Bo wiem co zadziala na danej wodzie. Czasem to ulega delikatnym zmianom. Ryby też mają swoje widzimisie i niespodziankę potrafią zrobić. Stąd trafiają się zbiorniki czy rzeki gdzie łowi się tylko i wyłącznie na konkretną przynętę. Bez ochotki nie da rady, czy konika polnego. Na szczęście nie ma ich za wiele. Nawet mam taką jedną komercje. Tam karp pieknie bierze na rozowego swiecacego niczym dyskoteka waftera, a na inne słabo bądź wcale.

Z czasem nazbieraly mi się te przynety co nie miara….

Wiele z nich może poleżeć kawał czasu i nic nie straci ze swej atrakcyjnosci. Nie pozbywam się ich. Po pierwsze lepiej nosić niż się prosić. A po drugie czasem trafiam na nieznaną wodę. No i tu sprawdzanie zaczyna się od nowa. Łatwiej dopasować coś z szerokiego asortymentu. Stąd mówiłem na początku iż to nielatwa sprawa doradzić przynety początkującemu.
Większość może okazać się bezskuteczna. No chyba, że byłem i znam te wodę, nad która chcecie się udać, ale to inna historia. Mimo to pokusze się o krótki ranking przynęt, które mogą się sprawdzić i istnieje duże prawdopodobieństwo, że się nimi wstrzelimy w gusta ryb.

RANKING- PRZYNETY

 

1- Biały robak (nigdy nie wychodz z domu bez białych robaków)
2- Wafter ze względu na swoją uniwersalność (kolory trzeba sprawdzić, który rybom dopasuje, a może nawet kilka na raz dopasuje)
3- Mielonka potrafi zaskoczyć szczególnie na komercji przelowionej kulkami proteinowymi
4- Pellet po dłuższym przebywaniu w wodzie jego wierzchnia warstwa robi sie miekka to ryby lubią (kolor czerwony lub jasnobrazowy)
5- Kukurydza słodka kusząca i często używana przez innych.
Pellety, waftery, czy mielonka w rozmiarach 4 do 10 mm Preferuje raczej te mniejsze- najczęściej 6 mm. Robaki można doprawić kurkuma, kupuje w kolorze czerwonym. Kukurydza dostępna w wielu smakach i o dziwo lowie najwięcej na najtańsza z marketu.
To taka podstawowa lista. Nie oznacza to, że inne nie zadzialaja na konkretnej wodzie. Nie ma magicznej przynety, która działa wszędzie. Jak wspomniałem doświadczenie szybko skoryguje czego potrzebujemy. Nie bójmy się poeksperymentować. Nie każda przynęta jest kosztowna. Nie każdy darmowo wykopany robak da nam sukcesy. Kilka złoty zainwestowane w paczkę wafterow czy to Ringera, czy Sonubaits może sprawić dużo radości na łowisku, a i poleza odpowiednio przechowywane długi czas.
Z powazaniem Daniel
ZAPRASZAM NA INNE BLOGI:
Zdjęcia użyte w artykule własne

3 komentarze

  • Wędkarz Robert

    Ja już od 20 lat lowie, ale zawsze uważam, że peczak i robak są najlepsze na ryby. Ciekawu blog. Czytam regularnie. Pozdrawiam
    P. S. Może artykulik Pan zrobi podstawowe rzeczy na wypad na ryby? Ciekawy jesrem co Pan uważa by ilisciowa było minimalnie, ale też żeby wystarczyło by polowic. Mam z tym wieczny problem…

  • Krzysiek Bednarek

    Czytam regularnie Wasz blog korzystam z rad. Uzywam go jak przewidnika. Danielu prosze o artykul wraz ze zdjecuami zestawienia choc z 10 wedek, ktore polecasz. Artykul bedzue przydatny nie tylko dla mnie. Z gory dzieki. Pozdro

    • Daniel

      Postaram się choć pewnie nie od razu w następnym poza tym od lat lowie za granica wiec krajowy asortyment muszę pominąć po prost go nie znam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: