Przynęty i zanęty,  Uncategorized

POPUPY-rodzaj lekkiej przynety

TYP PRZYNĘT,KTÓRE ZE WZGLĘDU NA SWOJĄ WYPORNOSC NIE TONĄ

POPUPY-Wiele z nich do złudzenia przypomina waftery badz dumbelsy.Ten sam kształt,kolor i zapach.Niektóre wyglądają jak zwykła kulka proteinowa.Lecz też chrupki psie pływają po powierzchni.Więc i je zaliczam do tej grupy.Choć nazwa inna.

Z tym rodzajem przynęt niestety jest delikatny problem.Sprawdzają się w bardzo okresowych warunkach.Założone mogą moczyć się w wodzie.I kilka dni nie dając żadnej ryby.

POPUPY TO PO CO SOBIE NIMI GŁOWĘ ZAWRACAĆ???

Zapraszam na krótką historyjkie na temat popupy.

Lato,już od około siódmej rano upał-zaczynał dawać się we znaki.Wybraliśmy się na ryby.Raczej odpocząć niż z nastawieniem,że cokolwiek w taki gorący dzień zlowimy.Około dziewiątej rano pod powierzchnią wody pojawiły kilku karpiowe grupki.Grające grzbiety w słońcu.Nasze feedery milczaly jak zaklęte.No to logiczne.Ryby odeszły od dna pod powierzchnię wody.Kompletnie ignorując nasze starania.Cóż zrobi-taki mamy klimat.

Przypomniałem sobie,że gdzieś tam w samochodzie poniewieraja się popupy.Tak a propos…Ktoś mi kiedyś naopowiadal o megalowaniu na nie i kupiłem,ale nie powiedział-kiedy i jak to używać.Więc eksperymenty wcześniejsze spaliny na panewce.

Skoro nie biorą to choć można pobawić się w dokarmianie.Proca w rękę.I kilka chrupek poleciało w miejsce gdzie przed chwilą widziałem ich ciemne cielska.Gładka tafla wody nawet nie drgnela.Może za mało?I kolejna porcja wpadła w to samo samo miejsce.Nadal bez efektu.No tak…czego się spodziewałem?Pływają i ogrzewają się leniwie.Bez ochoty na żerowanie.Zresztą w taki upał ciężko się temu dziwić.Okazało się ,że to ja byłem za mało cierpliwy.Pojawiły się kilka minut po tym-jak wyglosilem opinie,że mają nas gdzieś.Słychać było jak z głośnym mlaskaniem zaatakowały chrupki.Zachowywaly się jak świnie przy korycie.No i cholewci nie wyglądały na takie co nie chcą jeść.Co chwila posylalem kilka chrupek.By je utrzymać w łowisku.W między czasie trwały gorączkowe prace nad zaadaptowaniem wagglera-do łowienia powierzchniowego.Przy pomocy wiertelka udało mi się przewiercic popupy.I założyć go na włos push stopem.Spławik wagglerowy dość ciężki 8 gram.Lecz bez żadnego obciążenia,aby leżał na wodzie.Jego zadaniem było tylko to,że miał służyć do tego-by chrupek doleciał na swoje miejsce.Sam jest zbyt lekki i było by to niemożliwe.Zresztą i tak jak się okazało nie było trzeba patrzeć na spławik.Doskonale widoczny był sam chrupek.I to co się z nim dzieje.

Jakież było moje zdziwienie i radość.Kiedy wielki pysk wciągnął go do środka.I w ułamku sekundy żyłka się naprezyla.O mało nie wciagajac wędki do wody.Lowilismy nieporadnie i często gubilismy przynęty.I tak udało się z 10 złowić,a mogło by być więcej.

I to były właśnie te określone warunki kuedy można użyć popupy.

NIE TYLKO TAK KORZYSTAM Z PRZYNĘTY POPUPY

Kiedy ryby dość uparcie nie biorą-chwytajc się ostatniej deski ratunku zakładam popupy na feedera.W zależności od tego jak długi posiadamy przypon.Nasza przynęta podniesie się z nad dna o tyle samo.Potrafi to pomóc.Szczególnie w zbiornikach z dużą ilością kamieni lub mocno zarosnietym roślinnością na dnie.Gdzie nasza przynęta może być całkiem niewidoczna dla ryb.Bądź jak w przypadku karpi-te duże mają problem ze swoim brzyszyskami.I wolą zjeść podniesioną przynętę(typu popupy).Otyłość im przeszkadza.

Cokolwiek by o tego rodzaju przynetach nie pisać i po mimo tego,że ilość dni w kalendarzu wędkarskim-kuedy będą przydatne jest niewielka.Zawsze je mam ukryte gdzieś w zakamarkach torby.

Troszkę się jeszcze pochwalę:-)))Choć nieładnie jest się chwalić.Mój rekord odnośnie zlowionej ilości ryb w ciągu dnia to 86 szt.W moje urodziny-miał być to dzień relaksacyjny….zajęło mi to 9 godzin.Wszystkie zlowione tą techniką po jej dopracowaniu.Wiadro chrupek,proca na haku i zaadaptowane popupy w kolorze chrupek.Lecz największe efekty przynosiły obciete nożem do tapet popupy na kształt chrupka(6 mm kostka).I tyle wystarczyło.

Upał lal się z nieba.Ja targalen ryby,a inni zielenieli z zazdrości.To było łowisko komercyjne.Blisko domu.Gdyż tak jak wspomniałem to miała być relaksowanie się w urodziny,a wyszła ciężka praca.Notabene-miesiąc później wprowadzono na tym łowisku zakaz łowienia z powierzchni- na popupy.He he…jestem przekonany,że dołożyłem do tej decyzji swoją cegiełkę.Lecz szkoda bo uwielbiam takie łowienie.Ryby też małe nie biorą .Bo wbrew opini trafiły się też nam nawet po 10 kg;karpie i amury.

TAKICH POLOWAŃ I REKORDÓW ŻYCZĘ I WAM:-)))

ZAPRASZAM TEŻ NA INNE BLOGI:

Przez życie z uśmiechem

Psychologia i pomoc

Radość życia

TAKŻE ZAPRASZAM NA INNE ARTYKUŁY O PRZYNETACH:

Wafter

Kielbaski pva

Przynęty ciężkie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: