Techniki łowienia

WEDKARSKIE DROBIAZGI-czesc 2

DROBIAZGI,A TAK WAŻNE

WEDKARSKIE DROBIAZGI-dziś zapraszam na drugą część moich uwag co do łowienia.Biorących się z doświadczenia.Mam nadzieję,że komuś się przydadzą.

Dziś dalej wymieniam na pozór tylko drobiazgi.Lecz okazuje się jak bardzo ważne są.Dzięki nim można osiągnąć sukces w wędkarstwie.Warto się z nimi zapoznać.

OBSERWACJA

Przyjemne ciepło letniego popołudnia,brak zaiteresowania ze strony ryb moimi przynetami.Spowodowało to,że nieco mniej zwracałem uwagę na szczytowki moich feederow,a więcej na przyrodę.Spojrzałem na rosnace tuż nad brzegiem małe wysepki trzciny.Smiesznie trzesly się niczym przysłowiowa osika.No zaraz trzesly się?W niemalże bezwietrzny dzień?W pobliżu żadnych kaczek.I innego ptactwa też nie widać.No to co żywe jakieś?Proca w ruch.Kilka pelletow tuż pod trzciny.I operacja powtórzona kilka razy.Eksperymentalnie jeden zestaw ląduje właśnie tam.Po kilku minutach ryba już w podbieraku.

NIBY DROBIAZG I SZAŁU NIE BYŁO

Szału może nie było,ale nie siedziałem bezczynnie.Inne łowisko,podobny dzień i podobne rozleniwienie.Obserwuje sobie oczka na wodzie.Pozostawione chyba przez ryby,ale pewnie jakieś malutkie.Tu mnie coś ruszyło.Może i małe,ale będzie fajna zabawa-jakbym kilka z nich upolowal.Proca znów w ruch i ziarenka pelletu lecą.W miejsce gdzie wypatrzylem spore skupisko tych oczek.Po kilkunastu strzałach-zestaw opadajacy z kilkoma białymi na haku.Ląduje w tym miejscu i kuzwa ryba,aby do wody wleciał.Może nie największa.Bo ta technika nie daje dużych okazów,ale zawsze jakieś.

Sąsiedzi zaczeli zieleniec z zazdrości.Dość często widuję rybę przeplywajaca tuż pod nogani.I to wcale nie mała.Woda ledwie 30 cm przejrzysta.Dla zabawy rzuciłem mała kulkę zanęty i kilkoma ziarnami kukurydzy.Mniej więcej na trasie jaka ryba smignela mi koło nóg.Nie czekałem długo.Znów się pojawiła.Skubnela trochę zanęty i kilka ziaren.Pomachala ogonem i popłynela.Nie zdążyłem zdjęcia zrobić.No trudno.Mija znów kilka minut i w resztce zanęty dlubia dwie ryby.Pewnie poleciał po dziewczynę.I przeprowadził ją na darmowego kebsa.Podsypalem im więcej,a niech mają.Tak szybko jak się pojawiły tak i zniknęły.

Niepotrzebnie dosypywalem więcej.Może je wyploszylem….nie wiem.Zająłem się sprawdzaniem zestawów.Zajęło to kilka ładnych minut.Kiedy znów usiadłem-pod nogami już czekało stado ładnych ryb na żarcie.Bo tamto już wyjadly.Ozesz wy,jak brać to nie,ale na darmowe to się zlazly.W wodzie wylądowało trochę zanęty.I ryby zaczęły bitwę o ziarna,a ja po cichu im jeden zestaw pod nos.No i się zaczęło szaleństwo.Brania z takich miejsc są naprawdę gwałtowne i ostre.O dziwo pozostałe niezbyt się przestraszyly.I szybko wróciły wystawiając pyski po jedzenie.

Wszystkie te sytuacje wydarzyły się dzięki obserwacji.Często wypatrzenie czegoś w zbiorniku potrafi dac wiele zabawy.

PROCA

Proca to chyba największy przyjaciel wędkarza.No bo jak daleko rzucić garścią robaków czy pelletow.Jest wiele różnych proc.I do różnych rzeczy przystosowanych.Stanowią przedłużenie ręki wędkarza.Proce to poprostu bardzo ważne drobiazgi.

Lowie z opadu na dość sporych odległościach od brzegu.Bo ryba wieje dalej ze względu na hałas.No i bez procy raczej bym nie polowil.Takue proste narzędzie,a jak bardzo przydatne.W części pierwszej tego artykułu opisałem podnoszenie zestawu na tyczce.I o ile lowimy blisko brzegu-necenie ręka da radę.Lecz 10 metrów od brzegu staje się to problemem.Bez procy nie uradzi.Wiem ile może mi pomóc.Więc nie ma mowy bym się jej pozbył.Czy przestał ją używać.

KOLOR

Nie od dziś wiadomo,że odpowiednio dobrany kolor przynety-potrafi znacznie zwiększyć ilość lowionych ryb.Sa w każdym kolorze od różowego po czarny.Nie mam zamiaru namawiać nikogo do poszczególnych kolorów.Każdy z nas ma swój ulubiony.Nie na każdej wodzie -każdy kolor działa.Jest jednak pewna zasada,której się trzymam.Mianowicie-w plytszych i mocno naslonecznionych zbiornikach-naprwno użyje game ciemniejszych kolorów.I nawet czarnego.Ten otatni w straszne upały,kiedy żar lal się z nieba-dawał nie zle polowic z powierzchni wody.No i odwrotnie.W zbiornikach z ciemnym mulistym dnem.W pochmurne dni staram się używać jasnej gamy kolorów.Często wręcz wsciekle jaskrawych.

Oczywiście,że będą zdarzać się wyjątki od tej zasady.Trafiłem na zbiornik w,którym nie wiem co by się nie działo-wszystko co czerwone było dobre.Inne kolory bez znaczenia jaka pogoda była-lowily sporadycznie.I do tej pory nie wiem czemu tak się działo i dzieje.Lecz przeważnie zasada kolorów mi się sprawdza.Na zbiornikach z dużą ilością ptactwa,które dokarmia się chlebem biały kolor robi niezła robotę.Szczególnie zimą.

TO TYLKO NIEKTÓRE DROBIAZGI

Parę drobiazgów ,które wymieniłem zwiększają szanse na sukces.Czasem nawet decydują o tym,że lowimy cokolwiek.

Jak sobie w głowie poukladam to innym razem coś więcej opiszę.Nie są to żadne tajemnice.To moje sposoby ,które może komuś z Was się przydadzą.

Owszem mamy swoje sekretne triki.Lecz powiedzcie czy proca to jakaś straszna nowinka technologiczna?

Dziękuję wszystkim co czytają moje artykuły.I piszecie w komentarzach o czym chcecie czytać.Może jakieś pytania macie?

POZDRAWIAM

DANIEL

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: