Techniki łowienia

NOWA TECHNIKA LOWIENIA RYB

DZIŚ ZAPRASZAM NA ARTYKUŁ O TECHNICE LOWIENIA RYB PRZEZ DANIELA KOPCIA

Miałam wcześniej okazje zamieszczać galerię zdjęć oraz filmiki tworzone przez Daniela.Temat wiadomy-WĘDKARSTWO.Dziś natomiast zamieszczam artykuł,który on sam napisał na ten temat,a głównie o nowej technice łowienia.Miał wczoraj okazję ją wypróbować na najnowszym sprzęcie.Filmik o nowym nabytku Daniela czyli wedce był ostatnio zamieszczony.Dziś natomiast zagłębimy się w temat i dowiemy się więcej o tym.Załączam także do tego artykułu mała galerię,która powstała przy zastosowaniu nowej techniki łowienia.

OPIS  TECHNIKI ŁOWIENIA RYB

Kawał czasu zajęło mi dojrzewanie do tematu.Nijak nie chciałem rozstać się z moimi feederami i ulubioną techniką z opadu.Waggler necil polowic w ostatnie dni jesienne.

Postanowiłem jednak spróbować i opracować ostatnią technikę jakiej jeszcze nie ćwiczyłem.Ze względu na formułę rozgrywanych zawodów wedkarskich w UK jest ona potrzebna.Mianowicie łowienie na długą tyczkę.To niesamowicie skuteczna metoda,poza małymi wyjątkami.Niestety jej wadą jest cena sprzętu.Zbierałem powoli w sumie na coś innego,ale nadarzyła się okazja-całkiem dobry sprzęt dla początkujących w przyzwoitej cenie.Mnie dwa razy powtarzać nie trzeba.Trzy dni później dotarł do mnie do domu i zaczęła się zaprawa na sucho.

I wreszcie też nadeszła Sobota i można jechać…

Na miejscu rozpakowywania,mnóstwo gratow,przygotowywanie zanęty i stanowiska.Poprostu istne szaleństwo.Do wody na początek powędrowało 5 kubków wypełnionych odrobiną kukurydzy zmieszanej z gotowymi konopiami i białymi robakami.Całość przyprawiona słodka zaneta smuzaca.Widziałem nie raz w akcji innych i naogladalem się filmów.Więc nastawilem się,że ryba zacznie brać po około 45 minutach do godziny,choć zdarzają się wyjątki.

Mając trochę czasu zjadłem szybkie śniadanie i wypiłem kawę.Lecz i tak długo nie wytrzymałem czekając i już po 20 minutach pęczek białych na hak i do wody.Chwilę później odjazd i ryba,ale nieco spanikowalem i zwiala mi tuż przy podbieraku.Ten chyba nie znał się na fachowej literaturze bo wziął za wcześnie.

Ładnie się zaczyna pomyślałem i kurrr….lunal deszcz!

Kaptur na głowę i z godzinę moklem.Rybą chyba też się nie chcialo bo nie dawaly znaku życia.Kiedy deszcz tylko ustal to proca w rękę.Znam to łowisko i wiem,że uwielbiają specyficzny odgłos wpadajacego drobnego pelletu do wody.Nie łatwo trzymać tyczkę i strzelać,ale jakoś powoli to opanowalem.Tym bardziej,że już po kilku procach karp zaliczony na podbieraku.To motywuje i upewnua w przekonaniu,że idę dobrą drogą przynajmniej narazie.Karp,leszcz,karp….w takiej kolejności jeden po drugim.Z przerwą na kilku minutowy hol.Ledwo robaki wpadły do wody,a już odjazd i hydroelastic pracuje.Niesamowita zabawa.

W podbieraku zameldowało się 25 karpi,leszcz i okoń 20 centymetrowy

Ryby od kilograma do czterech kilo.Jeden wyjątkowo duży jak na te wody bo powyżej 4 kilogramów.Tu nie ma dużych okazów.Woda dostosowana do zawodów,żeby łowić dużo,ale mniejszych.W sam raz na naukę nowych technik i metod .

Dzień całkowicie udany.Zadowolony jestem z siebie,że jakoś to ogarnąłem.Przedemna jeszcze wiele godzin ćwiczeń.Bo za nim dopracuje ruchy,zanęty i inne.Lecz mimo to dałem radę.Korzystając z tego co miałem pod ręką-czyli filmy,dyskusje z innymi i obsarwacje ich.

Tyczka na stałe wchodzi do mojego repertuaru.Nie muszę być wirtuozen i zapewne nie raz dostanę baty od mistrzów,ale udowodnilem sobie,że jak się upre to mogę.

CZEGO I INNYM ŻYCZĘ…

DANIEL KOPEĆ

 

ZDJĘCIA Z WCZORAJSZEGO POŁOWU NOWYYM SPRZĘTEM.Z UŻYCIEM NOWEJ TECHNIKI.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: