• Opowieści wędkarza z nad wody

    ZIMOWE WYZWANIE NA RYBACH

    0.0 00 Ostatni miesiąc był bardzo biedny jesli chodzi o zasiadki wędkarskie. Pogoda się postarala, aby skutecznie uniemożliwić to. Dwa razy zaledwie wyskoczyłem zmierzyć się z zimowym wędkowaniem. Od dwóch lat prowadzę zeszyt gdzie zapisuje w jakich warunkach pogodowych co brało na co i ile sztuk. Nie zawsze pamietam więc łatwo sięgnąć i sprawdzić. Według mojej ściągi ten miesiąc poza jednym wyjątkowym piątkiem był kompletnie nie wędkarski. Oczywiście mam na myśli dni kiedy mogłem pojechac. Niestety muszę pracować. W spomniany piątek był deszczowy i ponury ,ale z ciepłym południowym wiatrem. Ryby już znalazły się na zimowych stanowiskach i tam je lowilem. Udało się je siegnac tyczka (zbiornik nie jest duzy).…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    Relaks wedkarski

    0.0 00 Od ponad dwoch tygodni pogoda nie rozpieszcza. Deszcz leje prawie co dzień, a jeśli nie pada to wieje okropnie. Za dnia nadal bywa cieplo i przyjemnie. Noca temperatury spadly znacznie choć jeszcze przymrozkow nie było. Istna huśtawka. Na szczęście dni, które przeznaczylem na wedkarski relaks, a także jesienne zawody polonijne okazały się całkiem znosne. Coraz mniej ludzi nad wodą. Pasuje mi taka cisza. Ryby mimo nie do końca sprzyjajacych warunkow nadal dają się polowic nieźle. Niestety to już nie lato. Dłuższy okres sloty namieszal dość mocno i żeby dobrać się im do skóry trzeba było zmienić nieco menu. Jako, że wielkimi krokami nadchodzi zima, a ta to domena…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    NIESPODZIANKA NA RYBACH

    0.0 00 Chłodny i lekko mglisty poranek powitał mnie nad wodą. Mimo szybko wędrujące słońca po niebosklonie podczas szykowania sprzętu i zamlnet czułem chłodny jesienny oddech na karku i plecach. Zwykle około godziny zajmuje mi rozstawienie się z neceniem. Potem robię chwilę przerwy na łyk kawy z termosu badz energetyka. To nie zawody nie ma pośpiechu. Na pierwszy ogień oblawiam miejscowke necona pod tyczkę. Kontakt z ryba był niestety chyba podczepilem ją bo po krótkim holu spiela się, a na haku pozostała spora luska. No nic pewnie za szybko oblawiam te miejscówke. Zmiana na feedera i 32 gramowy podajnik hybrydowy z pomaranczowym wafterem laduje w wodzie. Na ok. 30 m.…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    NIEPLANOWANE LOWY

    5.0 01 W zgiełku dnia codziennego, pośród burzy bierzących spraw zapaliła się maleńka lampka nadziei. Nadziei na coś innego niż zwykle. Niespodziewanie udało się w wyniku całego ciągu zdarzeń otrzymać prezent od losu w postaci kilku dni błogiego lenistwa. Lenic się nie miałem zamiaru. Pakowanie sprzetu i wszystkich potrzebnych drobiazgow. Pierwszy raz od długiego czasu uda się wyskoczyć na ryby w środku ciężkiego tygodnia pracy. Mimo iż był to nadal okres wakacyjny, przy odrobinie szczęścia będę na łowisku sam badz w nielicznym towarzystwie. Poranek miał być deszczowy i pochmurny. To napewno tez zatrzyma ludzi w domach o ile mieli ten sam fart co ja i znalezli czas na wyjazd wedkarski.…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    JESIEN ZBLIZA SIE RYBY DAJA O TYM ZNAC

    0.0 00 Po dlugich godzinach spedzonych w krzaczorach postanowilem odsapnac i polowic na duzej otwartej i glebokiej wodzie. Zmiana łowiska była konieczna nie ma co gnusniec na jednym. Rozstawianie sprzętu i przygotowanie zanety. 10 kul podanych kubkiem ląduje w wodzie w stanowisku przygotowywanym pod tyczke. Kubek na bok w ręce wędka do necenia wstepnego koszykiem i 12 koszykow ląduje w upatrzonym miejscu na ok 25 metrze. Nie spieszy mi sie. Sprzatanie stanowiska, szybka kawa z rana i do boju. Na pierwszy ogien tyczka. Przynety jakie będę próbował to kostki kiełbasy, pellet kryllowy i waftery. Nieduży karpik ląduje w podbieraku, potem leszcz i cisza. No, ale jak te wode znam to…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    LOWIENIE NA KRAWEDZI

    5.0 02 Po kilku porannych godzinach dość słabo obfitujacych w emocje, wypatrzyłam cienie sporej grupki ryb Do tej pory lowilem blisko pasa trzcin. Dawało to brania i nawet ciekawe ryby. Niestety część z nich wiala głęboko w zarośla i o ile miałem szczęście wyskakiwal z nich pusty zestaw. Niestety zdarzyło się też zerwać zestawy o nieustępliwe trzciny. Nie miałem za bardzo pomysłu na lowienie. Miejsce, które wybrałem wyglądało na często odwiedzne i spokojne dla mieszkańców wody. Niestety za trudne do oblawiania dla mnie chyba. Krótki spacer naokoło łowiska. Nie ma mowy o przeniesieniu się gdziekolwiek. No nic trzeba grać takimi kartami jakie się ma. Po powrocie łyk ozezwiajacego napoju i…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    KIELBASA POLSKA NA ZAGRANICZNYCH WODACH

    0.0 00 Urlop juz przeminal bezpowrotnie Powróciłem do szarej rzeczywistości. Hm, szarej? No może te pięć roboczych dni nieco szare. Za to weekend natychmiast nabiera kolorów. Piątek czas pakowania gratow i przygotowan. Sobota i niedziela szaleństwo łowienia. Szczególnie iż przywiozłem ze sobą sporo spostrzeżeń z kraju i chciałem je przetestować na swoich wodach. Między innymi chciałem sobie polowic na przenete pogromce krajowych ryb czyli kielbase . To żadna nowość łowić na coś mięsnego. Często używam pokrojonej w kostke konserwy. Zresztą opisywałem ten sposób w starszym artykule (lowienie na wielkie czerwone mięso). Kielbasa lepiej trzyma się na haku. To naprawdę duża zaleta szczególnie tam gdzie drobnica obgryza wściekłe wszystko co tylko…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    Urlop wedkarski cz. 2

    0.0 00 Wakacje wakacjami. Wypoczynek i relax tez. Niestety nie umie usiedziec zbyt dlugo na miejscu i nic nie robic.  Urlop dalej próbuje gdy tylko mogę wykorzystać na wypad na ryby. Lowie bardzo aktywnie. Mimo ograniczonych możliwości sprzętowych starałem się optymalnie wykorzystać to co mam i to co widzę. Zarówno obserwacja łowiska jak i lowiacych. Tu niestety muszę stwierdzić z przykrością iż moi sąsiedzi popadali w straszne skrajności. Albo nie robili prawie nic poza wsypaniem garści kukurydzy do wody. Twierdzili, że to wystarczy w końcu to wanna pełna ryb. Inni nie dość, że sypali ogromnymi ilosciami to jeszcze w ich zanetach chyba tylko ogórka kiszonego nie było. Zarowno jedni jak…

  • Opowieści wędkarza z nad wody

    WAKACJE WEDKARZA

    5.0 01 Łatwo nie było. Sporo zajęć mimo i to czas wolny od pracy. Nie byłbym sobą jednak, gdybym się nie urwał choć na kilka godzin polowic Wakacje w kraju ojczystym. Od lat nie lowilem,a dokladnie od 5 lat. Polowic na starych dobrze mi znanych akwenach nie mogę. Nie posiadam karty wędkarskiej. Nic nie stoi na przeszkodzie jednak odwiedzić lowiska komercyjne. Nadal w piwnicy mam schowany sprzęt, który kilka lat temu wysłałem do domu na wszelki wypadek. No właśnie na taki wypadek jak teraz. Znalazł się waggler, dwa feedery i dwie karpiowki. Karpiowki zabrał brat chcąc zapolowac na coś dużego. Ja skupilem się na feederowaniu. Nie mając ze sobą nic…